niedziela, 16 listopada 2008

Pan Kamycek

[15.11.2008r., Stado Wolności]

Właśnie se szłam nad jeziorko, bo tak jakoś mnie wzięło żeby tam pójść xD Wesoło podskakując[chciałam napisać "Wesoło podśpiewując" Ale wystąpił jeden problem... nie umiem śpiewać! xD] jadłam żele i rozglądałam się na wszystkie strony, podziwiając barwy jesieni. Nagle coś mi błysnęło w trawie. Szłam dalej, ale cos mi zaczęło nagle gadać w głowie O.o

Coś: "Idź tam! Zawróć się!"

Ja: Cicho siedź! Nigdzie nie ide! [troche to sie mija z prawdą, no ale dobra xD]

Coś: "Idź, a nie pożałujesz!"

Ja: No dobra, niech Ci będzie...

Zrobiłam naburmuszoną mine na znak protestu [xD], ale zawróciłam i poszukałam tego miejsca co się tak błysnęło. Zaczęłam przegrzebywać opadłe liście. Nigdzie tego nie było. Oklapłam na ziemię z rezygnacją. "To jak szukanie igły w stoku siana! Tylko, że tu nawet nie wiem czego szukam" Skrzywiłam się słysząc znów to coś w mojej głowie.

Coś: "No rusz żesz to leniwe duspko i przyłóż się do szukania!!!"

Ja: No i co się drzesz, nie chce mi sieeeee [xD]

Cos: "No to nigdy tego nie znajdziesz i znajdzie to ktoś nie godny Ciebie i weźmie sobie to coś i Ty tego nie będziesz miała!"

Ja: Emmmm... zmieniłam zdanie xD

Wstałam z nowym zapałem i zaczęłam przekopywać liście.

- Co tu robi szyszunia? O.o Achhh... no tak, przecież Lov ukradłam xDD [Lov=Lovsi, moja szyszunia [czyt. lwica xD] kofffana, z SK[*]] A ja tyle jej szukałam! - tulnęłam szyszke i zaczęłam kopać dalej - Eeeee.... a co tu robi świeczka? xD Jeej...świeczka mi się kojaży z Fatum [moja kofffana czarnuchna kicia *.* również z SK[*]^^] - położyłam świeczkę obok szyszuni i zabrałam się do dalszego przekopywania liści - O! Żele! xD - sprawdziłam datę ważności - Echhh... do 7.10.2008 r. [moja data urodzin^^] Przeterminowaneeee! D: A co tam! xD - otworzyłam żele i zaczęłam zajadać [bo te poprzednie zdążyłam już zjeść xD] No i jak tak jadłam i szłam dalej, bo zuepłnie zapomniałam o tym czymś co sie tak błysnęło [ach, ta sklerozaa xD] i się potknęłam o mój kofffany ogonek xD No i zaryłam pyskiem w ziemie, przy czym żele mi wypadły i rozsypały się na wszystkie strony. Coś mi się zaświeciło przed nosem, zrobiłam zeza, ale przypomniało mi się o moich żelach, Skoczyłam na równe nogi i zaczęłam się drzeć:

- Moffe kofaffee felee!!! [moje kochane żele xD] - eeee.... pysk miałam pełen ziemi xD No więc plując po drodze ziemią xD przemieniłam się w kosiarkę [?] i zaczęłam kosić...liście xD Razem z moimi kofffanymi żelami ^^ Żele zżerałam a liście i pozostałe smieci wypluwałam [echh... po tym będę zęby musiała umyć xD] Gdy przeczesałam całą okolicę zamieniłam się spowrotem w lwicę^^

- Tffuu... fos fy ufnelo f sepach [coś mi utknęło w zębach] - wzięłam se urwałam igiełkę z pobliskiej sosenki [czy tam świerku..ee... niech będzie że z choinki xD] i se zaczęłam dłubać w zebach [jak wykołaczką! xD]

- O! Mfaamm! - wyjęłam to coś z pyska - duże to to nieco xD

PAN KAMYCEK [dlaczego tak dowiecie sie później ;P]

I znowu mi to pakudne coś zaczęło gadać w mojej szanownej łepetynie.

Coś: "No wreszcie już myślałam, że nigdy tego nie znajdziesz -_-''

Ja: A... Pfff... B...

Coś: Nie wysilaj sie. [xD]

Ja: Ale...

I już chciałam wygarnąć mu..e...tzn jak się okazało jej, albo niech będzie temu xD wygarnąć co ja o nim/niej myśle, ale bezszczel [tak to sie pisze? xD] polazł, no!

Popatrzyłam na kamień w mojej łapce

- Eeee... jakieś zmutowane to to jest O.o xD Hmmmm.... od dzisiaj zostaniesz moim nowym przyjacielem! xD A ochrzczę cię...eeee....Pan Kamycek! xD - tulnęłam z całych sił Pana Kamycka i schowałam go do kieszeni[?] xD Nagle zobaczyłam zbliżającą się Evie[Muahh...chciałaś być to jesteś^^]

- Nie przyszłaś na imprezę! - zaczęłam na powitanie xD

- Tak, też się ciesze że cię widzę

- No tak, tak przecież wiem... xD

- Ejj...ty naprawdę jesteś tępa - stwierdziła Ev xD

- Nosz kurde Ile razy mam Ci to powtarzac? xD

- Taaa... Ale teraz się przekonałam, bo to ja gadałam w twojej głowie...

- TYY??!!?! - zatkało mnie xD - Ale jak Ci się udało wejść[xD] do mojej głowy?

- Trzeba było potraktować to nożem xD [To jej autentyczne słowa xDD]

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ KONIEC ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Muahh... A więc to moje opko! xD

Hah i zyskałam nowego przyjaciela! xDD

I dowiedziałam się o mojej nowej zdolności, konkretniej przmianie w kosiarke xD

Dowiedziałam się również, że Evie potraktowała moja łepetynę nożem i w niej siedziała i mi gadała jakieś bzdury, a potem wyłoniła się jakby nigdy nic xD

I Wy też piszcie opka! ^^

Nie koniecznie takie o, jak ja, ale żeby coś było^^

Pozdro for ALL od Waszej kochanej Kosiarki Aldieb :*:*:*