Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wataha Bladych Cieni. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wataha Bladych Cieni. Pokaż wszystkie posty

sobota, 13 marca 2010

Negatywne emocje...

[13 marca 2010, Wataha Bladych Cieni]

Patrzyłam się tępo przed siebie, wpatrując się w przestrzeń. Siedziałam już tak od jakiejś pół godziny, jednak nie byłam wstanie uporządkować wzburzonych myśli, a tym bardziej opanować emocje, które się we mnie kotłowały… Sanetille, przyszła jakiś czas temu, nie widziałam jej, ale wyczuwałam jej obecność.
W końcu wstałam i odwróciłam się twarzą do Demona.
- Mówiłam Ci, żebyś tu nie przychodziła. – warknęłam.
- Tak samo jak na tereny innych watah, do których dołączasz, a mimo to nadal przychodzę. Wkurzające, co? – uśmiechnęła się ironicznie.
- Wystarczy, że non stop siedzisz mi na głowie w HOTN. Nie potrzebuję żebyś mnie niańczyła, umiem zadbać o siebie.
Uniosła jedną brew, w geście ‚zdziwienia’.
- Czyżby? Nie potrafisz nawet uporać się ze swoimi emocjami.
Wywróciłam oczami, ale zrezygnowałam z dalszej dyskusji z Demonem. Nie byłam w nastroju.
Ponownie zapatrzyłam się w odległy horyzont, zatapiając się w rzekę własnych myśli. Bicie mojego serca rozlegało się w moich uszach niczym bębny wojenne. Poczułam jak w moich oczach wzbierają łzy.
- Opanuj się. – syknęłam ze złością do siebie i podarwałam się z ziemi. Już zamierzałam pobiec w las, kiedy w półkroku zatrzymał mnie świszczący głos Sanetille, która nie wiadomo kiedy, nagle znalazła się tuż przy mnie.
- Wiesz, że to już czas Aldieb. – poczułam jej lodowaty oddech na swoim policzku – Powinnaś już ruszać.
Spojrzałam na nią, mrużąc oczy.
- Nie mów mi co mam robić. – warknęłam, czując wzbierające we mnie na nowo negatywne emocje. Zbyt długo już we mnie tkwiły. Musiałam się ich pozbyć. Wezbrała we mnie chęć, na coś, czego nie robiłąm od czasów, kiedy byłam Zabójcą. Ruszyłam przed siebie, odcinając się od jakichkolwiek myśli i pozwoliłam by górę wziął instynkt. Na wyżuty sumienia bedzie czas później…