Pokazywanie postów oznaczonych etykietą COM. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą COM. Pokaż wszystkie posty

sobota, 7 lutego 2009

Opowiadanie

Children Of Moon /Wanaye

06 lutego 2009
Wan kazała mi napisać opo, to pisze... xDD
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
No więc ['nie zaczyna się zdanie od 'no więc'' - tak, tak wieemm... xD] ...no więc leżałam sobie dziś na gałęzi na swoim koffanym drzewku^^ Leżałam i gapiłam sie w ziemie, a dokłądniej na taką jedną gąsienice. Bo ja kiedyś poznałam tą gąsienice, ale to było, dawnoo, dawnooo i wtedy jakoś tak troche inaczej wyglądała Oo' A potem znikła na jakiś czas i znalazłam ją w zupełnie innym miejscu zupełnie inaczej wyglądającą... ciekawe nie? xD Tylko że tak już jest od jakiegoś czasu, ona znika, a potem wraca zupełnie odmieniona... Hmmm... zapewne jeździ do jakiegoś salonu pielegnacyjnego.. uchh... co za niewdzięcznica, nic mi nie powiedziała ><' I do tego nie zabrała mnie ze sobą! No ale dobra, już sie na nią nie gniweaam^^ W każdym bądż razie gapiłam się na nią, a ona sewcinała liścia^^ I nagle <BUUM!> lol... to ja spadłam xD A to dlatego że powiał tak zimny i silny wiatr że aż mnie spadło Oo' xD I jak tak leżałam na tej ziemi, to sie skapłam, że nigdzie nie widze gąsienicy!! Z obawą wstałam  spojżałam pod siebie, na śniegu była taka zielona obrzydliwa plama! O_______o Ymmm... wzięłam i to zasypałam szybko ziemią, i położyłam na tym źdzbło trawy i napisałam w piasku "Ś.P. Gąsienica" Okey, pogrzeb zakończony xDD  Ale od tego co tak zawiało to mi się zimno zrobiło więc postanowiłam wdziać[xD] szalik. No więc wdrapałam sie spowrotem na drzewo, i wsadziłam łeb do dziupli. Rzuciłąm pobierznie wzrokiem, ale wszystko przesłaniały mi papierki po czekoladzie xDD No więc wcisnęłąm się głębieji zaczęłam przegrzebywać te moje śmieci... papierek po czekoladzie, ogrzyek łabłka, jakaś książka, słuchawki, mp3, jakieś coś[wole nei wiedzieć co xD], gazeta, pół jabłka, czekolada, kolejna czekolada, papierek po czekoladzie, lizak, cuksy, kapelusz, misio, tort urodzinowy[xD], narty, jakaś decha, książka, ołówki, czekolada, szalik, papierek po czekoladzie.... Szalik! xDD No to wzięłam szalik w łape i wyszłąm...ee.. nie nei wyszłąm... utknęłam! Oo' Zupełnie jak Kubuś Puchatek xDD No dobra, to sie wzięłam i zaczęłam sie odpychać wszystkimi kończynami i ąz mi coś w kościach pykło xD No ale pchałam, pchałam i.... i wyleciałam xDWyleciałam i wylądowałam w błocie Oo' A szalik wyladował mi na łbie, to go wzięłam i założyłam, ale nagle usłyszałam taki sssss..... tuż przy uchu.... Ej?! Od kiedy to szaliki gadają?! O.o Aaa... WĄŻ!!! O.o A nie... to tylko woda szumi xDD *wylazłam z wody, otrzepałam sie, nie chwila... ja byłam przecie w błocie Oo' Wszystko jedno xD No więc wylazłąm z czwegoś tam poczłapałam do dwojego drzewa i sie na nie wczołgałam. Klapłam na gałąż i od razu zasnęłam, bo sie straszliwe zmęczyłam po tym jakże męczocym dniu xDD

Wan chciałąś opowiadanie to masz, nie wmówiłaś że ma być łądnie xDD
Aldieb (21:21)