Kneel, in silence, alone
My spirit bares me
Pray for guidance, towards home
In darkest hours
Kneel (dream within dream we travel)
In Silence (empires of faith unravel)
Alone (sealed with our virtues' treasures)
Kingdom's falling...
Down (who's hand commands this thunder)
In silence (cry as we're torn asunder)
Alone (unto what gods do I call?)
Protect us in our...
Fall away, my soul wandered
Born by grace
I flew on high, sheltered from this thunder
Calling heaven...
~***~
Aldieb
- Cichy duch, który widnieje na wielu kartach historii stada. Założyła odnowę
HOTN, była opiekunką stada, Zasłużoną, Bethą, aż w końcu Alphą. Zawsze pomocna
i miła, jednak również szczera i chwilami bezpośrednia.
~***~
Take me away from time and season
Far, far away we'll sing with reason
Prepare our throne of stars above me
As the world once known will leave me
~***~
PODSTAWOWE INFORMACJE
Aldieb - Zachodni Wiatr; wiatr, który przynosi
wiosenne deszcze.
Dla przyjaciół: Al, All, Alu, Ally, Alek, Alka, Aldi,
Alie, Alieb, Alutka, Lutka, Aldiebina, Aldiebinka.
Znana również pod przezwiskami: Zjawa[Zjava],
Alleluja, Jeb, Alien.
Wiek: 7 lat lub więcej.
Wiek posiadanego aktualnie ciała: 5-6 lat.
Płeć żeńska; samica, kobieta.
Gatunek: bliżej nieokreślony, prawdopodobnie
mieszanka lisa z wilkiem.
Hierarchia w stadzie: Szaman, uczeń na Maga Powietrza, członek Rady Stada
Hierarchia w stadzie: Szaman, uczeń na Maga Powietrza, członek Rady Stada
CHARAKTER
Jest
dosyć spokojna i cicha. Skrytość jest Jej główną cechą. Do obcych
odnosi się z dystansem i nie od razu pozwala
się poznać. Dlatego z pozoru może wydawać się dość chłodna. Gdy ktoś
chce to
zrobić zbyt szybko, wycofuje się, pozwalając mu krążyć w labiryncie
niepewności
poprzez nieoczekiwane zmiany w swoim zachowaniu. Ciężko powiedzieć czy
za
chwilę się uśmiechnie czy zamknie oczy, odwróci się i zniknie. Jednak,
gdy się
chociaż trochę otworzy bardzo szybko można się do Niej przywiązać. Jest
istotą
szczerą, często bezpośrednią i mimo, że czasami woli zacisnąć zęby i
milczeć, to gdy już się
odezwie, robi to z sensem. Potrafi używać ostrych słów w odpowiedni
sposób -
nie raniąc, a dając coś do zrozumienia. Czasami bywa szczera aż do bólu -
woli
to niż kłamstwo, przez co ma tylu sprzymierzeńców, co i wrogów. Stara
się dotrzymać danego słowa, nawet gdy robi to dość dużym kosztem. Gdy
już jakaś osoba zagości w jej sercu, nigdy jej nie zapomni. Potrafi
okazać się naprawdę pomocna i miła, a wiele osób, które ją znają,
mogłoby rzec, że jest godna zaufania. Czasami odzywa się w niej
melancholijna natura, zazwyczaj sprawia wtedy wrażenie zamyślonej, wręcz
nieobecnej, błądzącej duchem z dala od jej ciała.
Potrafi zarówno być poważna, jak i dosyć... zwariowana. W życiu szuka czegoś, jednak chyba sama nie jest pewna co to naprawdę jest. Chodzi własnymi ścieżkami i potrafi walczyć o swoje. Gdy się przywiązuje, robi to dosyć mocno, przez co łatwo Ją zranić. Trudno rzecz, czy jest to wadą, czy zaletą, ale jest istotą niezwykle dumną, choć można tego nie dostrzec od razu, gdyż jej zachowanie rzadko kiedy o tym świadczy. Mimo, że można by ją nazwać silną, jeśli wie się, gdzie uderzyć, bardzo łatwo jest ją zranić. Często woli się wycofać, niż uparcie trzymać się przy swoim zdaniu.
Potrafi zarówno być poważna, jak i dosyć... zwariowana. W życiu szuka czegoś, jednak chyba sama nie jest pewna co to naprawdę jest. Chodzi własnymi ścieżkami i potrafi walczyć o swoje. Gdy się przywiązuje, robi to dosyć mocno, przez co łatwo Ją zranić. Trudno rzecz, czy jest to wadą, czy zaletą, ale jest istotą niezwykle dumną, choć można tego nie dostrzec od razu, gdyż jej zachowanie rzadko kiedy o tym świadczy. Mimo, że można by ją nazwać silną, jeśli wie się, gdzie uderzyć, bardzo łatwo jest ją zranić. Często woli się wycofać, niż uparcie trzymać się przy swoim zdaniu.
I tu pozwolę sobie przytoczyć słowa
pewnego pana. Jak bardzo są prawdziwe, nie wiem, ale z całą pewnością szczere: „Masz cięty język, kiedy trzeba i w momentach, kiedy obyłoby się bez
niego. Mimo wszystko okazywałaś się miła, kiedy trzeba, ale byłaś też mściwa,
bo długo rozpamiętywałaś krzywdy. Byłaś też generalnie cicha, ale ożywałaś przy
swojej grupce, jak sądzę, przyjaciół. Jesteś uparta, ale dobrze się
argumentujesz. I potrafisz nieźle pojechać.”
Kocha głęboką, czarną noc, gwiazdy, srebrzyste światło księżyca... Deszcz.
Jego uspakajający szum.
Zapach lasu.
Nie lubi głośnych, gwałtownych
dźwięków, na które jest niezwykle wyczulona.
HISTORIA
Obudziła
się na brzegu krateru wulkanu. Nie pamięta
co działo się wcześniej. W sercu nosiła pamięć swojego imienia, - jedyne
co jej pozostało po nieodgadnionej przeszłości. Bez domu, bez rodziny i
przyjaciół, bez niczego - wyruszyła w podróż, na poszukiwania
straconych wspomnień. Od tamtej pory minęło naprawdę dużo czasu, wiele
razy
zmieniała się zarówno z charakteru, jak i z wyglądu, poznała wiele osób i
dużo
przeżyła. Jej pierwszym stadem i domem było LJ[Lwia-Jedność], kiedy
zostało
zamknięte rodzinę udało się jej znaleźć w SK[stado-kot]. Spędziła tam
wiele
wspaniałych chwil i nigdy nie zapomni tego okresu. Jednak jak większość
ze stad
i to w końcu zostało zamknięte. Nie było jej łatwo pożegnać się z domem.
Na
zawsze porzuciła skórę kotowatego. Już jako biały wilk błąkała się nie
wiedząc co ze
sobą począć, zagubiła się we własnych myślach i uczuciach. Był to dla
niej dość mroczny okres, kiedy pozwoliła całkowicie zatracić się w
pierwotnych instynktach, a górę brały nad nią dzikie emocje. W końcu
trafiła na Stado Nocy, do którego wcześniej przelotnie
należała. HOTN, a właściwie wtedy jeszcze Stado Śmierci pomogło jej
podnieść się na nogi i znów wywołać na jej pysku uśmiech.
Losy Aldieb w Stadzie Nocy - w skrócie:
Zima 2008 roku – dołączyła do stada, wtedy jeszcze
znanego pod nazwą Stada śmierci i składającego się wyłącznie z koni. Niedługo
potem odeszła, czując się źle w skórze roślinożercy.
Wiosna 2008 roku – powróciła do stada już w ciele
białej wilczycy, stado istniało jeszcze pod nazwą Stada ŚmierciOd tego momentu żyła w HOTN. Wraz z siódemką innych osób została powołana do grupy Wybrańców, których zadaniem była ochrona stada. Niestety zawiedli, Wandessa zniknęła, 20 listopada 2008 roku nastąpił koniec HOTN.
Dołączyła do Herd Of the Fire, kontynuacji założonej przez Glolę. Gdy i ta próba ratowania stada zawiodła, razem z Venus i Revią 4 lutego 2009 roku założyła Herd Of the Dreams i zaopiekowała się stadem.
21 czerwiec - 6 wrzesień 2009 roku – brała udział w misji na ratunek Wandessie, która zakończyła się pomyślnie.
7 wrzesień 2009 roku – władzę w stadzie znów objęła Wandessa, Aldieb została pierwszą Zasłużoną w odnowionym stadzie
14 maja 2010 roku - Blog został usunięty, a następnie odnowiony HOTN przez Aspeney. Wtedy, za namową irbisicy oraz większej części stada Aldieb zostaje Alphą.
14 maja 2012 roku Aldieb zrezygnowała z władzy,
przekazując ją w ręce Tiinkerbell.
6 sierpnia 2012 roku – bez podania powodu i bez pożegnania, odeszła ze stada, opuszczając swój dom i rodzinę.
6 sierpnia 2012 roku – bez podania powodu i bez pożegnania, odeszła ze stada, opuszczając swój dom i rodzinę.
WYGLĄD
ZEWNĘTRZNY
Ciało,
w którym obecnie się znajduje ma kształty psowatego. Trudno określić
jakiego gatunku, prawdopodobnie jest to jakaś mieszanka wilka i lisa.
Nieduża, sylwetka drobna i smukła. 60 cm w kłębie. Futro, zazwyczaj
gładkie i błyszczące, dosyć krótkie, dłuższe i znacznie gęstsze na szyi i
ogonie, w kolorze ciemnobrązowym. Jednymi z jej charakterystycznych
cech są długie uszy, często lekko położone, skierowane w tył. Często
można zobaczyć w nich różnego rodzaju kolczyki - od zwykłych wkrętów, po
nausznice i zakończone piórami czy też drobnym łapaczem snów kolczyki.
Kolejną cechą są długie ciemne, hebanowe włosy, przysłaniające samicy
błyszczące oczy. Zdarza jej się zaplatać je w warkoczyki, wplatać w nie
liczne koraliki, pióra, wstążki oraz wiele innych ozdób. Na lewej łapie
ma widoczną bliznę - pamiątkę po złamaniu, kiedy to centaur wbił
włócznię w jej ciało. Na drugiej, przedniej kończynie można dostrzec
lekko połyskujący, półprzezroczysty symbol - znak jej mocy powietrza,
który pojawił się pod sam koniec misji na ratunek Wandessie. Następną
charakterystyczną rzeczą jest jej ogon, niesamowicie długi i puszysty. W
niego również samica czasami wplata koraliki i pióra. Często zdarza jej
się zwinąć w kłębek i przykryć kitą gęstego, ciepłego futra.
Pośród
tych wszystkich cech, uwagę skupiają oczy samicy. Ślepia o barwie
płynnego złota. Połyskujące, o intensywnym, przeszywającym spojrzeniu.
Niekiedy można z nich bez problemu czytać, jednak w większości są
zamknięte dla obcych umysłów. Gdy samicą targają silne emocje, zdaje się
jakby wydobywała się z nich złota poświata. Z drugiej zaś strony, gdy
ogarnia ją pewnego rodzaju zimna furia, gdy zamyka się w sobie, tłumiąc
uczucia głęboko we wnętrzu, stają się zimne, nieprzystępne, jakby całe
kryjące się w nich złoto zamarzło.
Postać ludzka
Aldieb
posiada przemianę w człowieka. Młoda dziewczyna, na pierwszy rzut oka
dwudziestoletnia. Metr siedemdziesiąt. Mimo wzrostu wciąż wydaje się być
dość drobna, o szczupłej sylwetce. Niezbyt umięśniona, ale raczej
wysportowana. Długie,
lekko falowane, ciemne, hebanowe włosy, co rusz opadające jej na twarz. Duże szare oczy, zależnie od światła,
przybierające odcień błękitu bądź zieleni. Jasna cera, kształtne usta, ładnie
zarysowane brwi. Blizna na
lewym ramieniu, po złamaniu. Na plecach słabo widoczne, cienkie blizny, pozostawione przez ostre, niczym sztylety, pazury pumy.
UMIEJĘTNOŚCI
Pani Powietrza - przydomek, który jako jedna z Wybrańców, otrzymała wraz z mocą, polegającą na władaniu żywiołem powietrza. Potrafi sterować wiatrem, manipulować ciśnieniem, ma zdolności
lewitacji i telekinezy. W pewnym stopniu potrafi wpływać na pogodę. Potrafi wywoływać silne wiatry, a nawet, jeżeli się
bardzo postara huragany, tornada. Rozumie język wiatru, szepty sylfów i zefirów.
Ma wiele możliwości, lecz korzysta ze swego daru niezwykle rzadko, tylko w razie pilnej potrzeby, gdy nie pozostaje jej już żadne inne wyjście. Dlatego też jej moce nie są rozwinięte na bardzo wysokim poziomie, choć z pewnością można powiedzieć, że umiejętności które już posiada i tak są już nieprzeciętne.
Ma wiele możliwości, lecz korzysta ze swego daru niezwykle rzadko, tylko w razie pilnej potrzeby, gdy nie pozostaje jej już żadne inne wyjście. Dlatego też jej moce nie są rozwinięte na bardzo wysokim poziomie, choć z pewnością można powiedzieć, że umiejętności które już posiada i tak są już nieprzeciętne.
Czasami,
gdy władają nią niezwykle silne emocje, jej moc zdaje się wymykać spod
kontroli, a w jej otoczeniu wzmaga się gwałtowny wiatr, nawet gdy
jeszcze chwilę temu było całkowicie spokojnie.
Dodatkowo,
jej moc jest wspomagana przez obecność demona Threiyana oraz powiązany z
nim Amulet Feith, który zazwyczaj nosi na szyi.
Cień - moc, którą otrzymała po wykonaniu misji "Pierścień Czarnego Feniksa". Otrzymała zdolność dosłownego rozpływania się w ciemnościach, poruszania się niezauważona pośród cieni oraz manipulowania cieniami. Nadal uczy się możliwości, jakie może rozwijać, otrzymawszy tę moc.
Natura - Ma wyjątkową więź z Naturą, w szczególności z drzewami. Nie wiąże się to z żadną mocą, ale czasami można odnieść wrażenie, że potrafi w pewnym sensie porozumiewać się z roślinami, czytać w cichym szmerze liści. Nie są to słowa, raczej myśli, odczucia, obrazy.
Zielarstwo, szamanizm - Aldieb rozwijała się także w zakresie zielarstwa i szamanizmu. Nadal ma wiele rzeczy, których musi się nauczyć
Magia
- Trudno powiedzieć, żeby samica potrafiła posługiwać się magią. Zna
jednak kilka użytecznych zaklęć, którymi potrafi się dość dobrze
posługiwać. Zapewne, gdyby chciała, mogłaby się wiele nauczyć, jednak
nigdy nie widziała potrzeby rozwijania się w tym kierunku.
Zmiana skóry -
Gdy Aldieb pierwszy raz otworzyła oczy, na brzegu krateru wygasłego
wulkanu, znajdowała się w ciele srebrnowłosej lwicy. Później
wielokrotnie zmieniała ciało, by przybrać formę pantery, konia, kota
domowego, białego wilka, aż w końcu obecnej postaci, w której jak na
razie pozostała najdłużej.
Trudno
powiedzieć, skąd to wiedziała, jednak w jej głowie pozostała znajomość
pewnego zaklęcia, czy może raczej rytuału, pozwalającego na zmianę
wcielenia. Wymaga to jednak gotowego ciała, skorupy, pojemnika, w które
jej dusza mogłaby wejść.
Jako,
że samica, nie chciała nikogo zabijać, by go wykorzystać, znalezienie
odpowiedniego materiału, było niezwykle trudne. Wyobraźcie sobie -
znaleźć zdrowe, w miarę młode ciało, które było na skraju śmierci, nie
spowodowanej chorobą, czy wypadkiem. Zdawałoby się, że niemożliwe.
Jednak Aldieb radziła sobie jak mogła, czasami już po wniknięciu w nową
formę, musiała naprawiać niektóre szkody.
Zdawała
też sobie sprawę z tego, że wykorzystywanie w ten sposób czyjegoś ciała
jest, krótko mówiąc nie w porządku, jednakże czuła, że tak właśnie
powinno to wyglądać, że tak wyglądała jej natura.
Przemiana w człowieka
- tak jak i w poprzednim przypadku, zdolność tę posiadła poprzez
zaklęcie. Sam proces przemiany jednak nie należał do zbyt przyjemnych
czynności. Bolesny, trwający zdecydowanie zbyt dużo czasu. Ból łamanych i
składających się na nowo kości tkanek, pulsujący we wszystkich
komórkach nerwowych. Zmieniło się to za sprawą Syriusza(O ile dobrze
pamiętam, mogłam coś pokręcić. A nawet na pewno, pamiętam tylko, że to
był znajomy Luny.), którego zdolności pozwoliły na przeprowadzanie
przemiany szybko i bezboleśnie, wręcz jak za dotknięciem czarodziejskiej
różdżki. Od tej pory Aldieb nie musiała się martwić specjalnymi
przygotowywaniami - mogła zmienić formę w każdej chwili, zależnie od
swojej woli.
Okno Duszy
- tkanki jej lewego oka obumarły, wskutek trucizny, pochodzącej z
wydzieliny demona, z którym Aldieb walczyła. Jednakże Sanetille udało
się wyrwać ślepię z Zaświatów. Niestety przyniosło to ze sobą
nieoczekiwane konsekwencje - poprzez to oko Aldieb widzi Świat Umarłych.
Niematerialne istoty, fantomy, zagubione dusze, które nie potrafią
odnaleźć spokoju.
Skrzydła
- potężne, rozłożyste skrzydła o ciemnobrązowej barwie, z czarnymi
końcówkami. Pojawiają się bez udziału jej woli, w najmniej oczekiwanych
momentach. Aldieb sama nie wie skąd one się wzięły.
TOWARZYSZE
I POSIADANE PRZEDMIOTY
Sanetille
- Demon przyznany Aldieb za zostanie Zasłużoną w
Stadzie Śmierci. Sanetille jest demonem o wilczych kształtach, osiągającym wysokość 1,40m w kłębie. Jest wychudzona, pod skórą widać zarysy żeber. Jej sierść jest jednolicie biała. Wielkie, czarniejsze niż najczarniejsza noc ślepia wpatrujące się intensywnie w ofiarę. Przyglądając się im dłużej można w nich dojrzeć jakby płomyki ognia, piekielną czeluść niemającą końca. Sanetille ma zwyczaj pojawiania się we mgle. Zawsze widać tylko niewyraźny biały zarys jej sylwetki, jak u ducha. Jest półprzezroczysta, jej kontury przez cały czas drgają, falują. Dzieje się tak, ponieważ jest zawieszona pomiędzy światami. Będąc w takiej postaci może poruszać się jeszcze szybciej niż zwykle, wręcz można by powiedzieć, że się teleportować z miejsca na miejsce. To właśnie przez tą prędkość, gdy się zatrzymuje część mgły zza światów, przedostaje się do świata ludzi.
Kolejną charakterystyczną cechą jest jej głos. Przez jej gardło wydobywają się jedynie świszczące, szeleszczące i chropowate dźwięki.
Jej pierwotną formą jest demon o kształtach
ludzkich, jednak na złość swojej rodzicielce, zazwyczaj przebywała w zwierzęcej
przemianie. Po tak długim czasie, został jej ten zwyczaj. Jej proste,
jednolicie białe włosy, sięgają jej aż do pleców. Jej zęby upodobniły się do
wampirzych, o znacznie wydłużonych i zaostrzonych kłach. Natomiast oczy
pozostały takie same. Czarne, niekończące się otchłanie.
*W
każdej chwili potrafi błyskawicznie przenieść się pomiędzy światami, a także
przenosić się tylko połowicznie, co sprawia, że jest nie do końca materialna i
nie można jej zranić.
*Potrafi poruszać się z zawrotną prędkością, natomiast przebywając 'pomiędzy', jej prędkość zwiększa się wielokrotnie, doprowadzając wręcz do 'teleportowania się'.
*Jej oczy można określić jako przejście, okno, czy może tunele, prowadzące do samego środka świata demonów, wprost do jego władcy. Osoby o pewnych zdolnościach i odpowiednim wyszkoleniu, mogą to zobaczyć, zaglądając w nie, a nawet porozumiewać się z osobami po drugiej stronie. Możliwe jest nawet przeniesienie się za pomocą jej oczu, jednak to wymaga ogromnej siły i wiedzy.
*Inną jej umiejętnością jest wpływanie na czas. Oczywiście wyłącznie w bardzo drobnym zakresie. Potrafi przenieść siebie oraz inne osoby w czasie. Używa do tego różnych małych przedmiotów, na których się "zakotwicza", skupiając na nich całą swoją uwagę.
*Potrafi poruszać się z zawrotną prędkością, natomiast przebywając 'pomiędzy', jej prędkość zwiększa się wielokrotnie, doprowadzając wręcz do 'teleportowania się'.
*Jej oczy można określić jako przejście, okno, czy może tunele, prowadzące do samego środka świata demonów, wprost do jego władcy. Osoby o pewnych zdolnościach i odpowiednim wyszkoleniu, mogą to zobaczyć, zaglądając w nie, a nawet porozumiewać się z osobami po drugiej stronie. Możliwe jest nawet przeniesienie się za pomocą jej oczu, jednak to wymaga ogromnej siły i wiedzy.
*Inną jej umiejętnością jest wpływanie na czas. Oczywiście wyłącznie w bardzo drobnym zakresie. Potrafi przenieść siebie oraz inne osoby w czasie. Używa do tego różnych małych przedmiotów, na których się "zakotwicza", skupiając na nich całą swoją uwagę.
Threiyan - jest to spory gryf o umiejętności władania powietrzem oraz w małym stopniu wodą. Jego zdolności pozwalają Aldieb, na jeszcze lepsze korzystanie z jej umiejętności, które samą swą obecnością Threiyan wzmacnia. Demon ten jest w stanie przemieszczać się bezszelestnie. Ujawnia się tylko w obliczu niebezpieczeństwa. Z natury jest dość przyjazny, lecz nieufny w stosunku do innych. Rzadko kiedy się otwiera, nawet przed brązową samicą. Cechuje się spokojnym i cichym usposobieniem. Jednak w jego żółtych ślepiach można dostrzec, kryjące się w nim spryt i przebiegłość.
Euzebiusz
–
krępe, ale niezwykle rozłożyste drzewo,
o bujnej, bogatej koronie, pod którym Aldieb zwykła odpoczywać. Przypuszczalnie
pochodzi z Afryki. Samicy nigdy nie udało się określić jego gatunku.
Wszystko zaczęło się kiedy Al należała jeszcze do
Samotnych Lwów. Jako jedna z nielicznych nie spała w jaskini, za swój dom
uznając drzewo. Sypiała na jego gałęzi – dużej, szerokiej, niemal równoległej
do ziemi, bądź też pomiędzy wystającymi ponad ziemię korzeniami. Nie musiała
się martwić słońcem, gdyż rozłożysta, bujna korona idealnie chroniła ją przed
prażącymi promieniami światła. Drobne, nieliczne przedmioty, jakie posiadała
trzymała w dziupli, znajdującej się przy rozgałęzieniu.
Któregoś
dnia, kiedy całą grupą przesiadywali na polanie, lew imieniem Tanabi
ochrzcił drzewo niecodziennym imieniem Euzebiusz. I tak już zostało.
Gdy
stado upadło, a Aldieb wyruszyła w dalszą podróż Euzebiusz podążył jej
śladem i od tej pory towarzyszy jej aż do teraz. Samica nigdy nie
widziała jak się porusza, jednakże zawsze gdy osiedlała się gdzieś na
dłużej, natychmiast się pojawiał.
"Uniósł głowę, a jego antracytowe oczy zdawały się przeszywać moją duszę na wskroś. Nie pasowały do tej młodzieńczej twarzy. Zdawały się należeć do starca, który widział już więcej niż wiele, a doświadczył jeszcze więcej. Zdawały się być obce, ale jednocześnie czułam, że nie pasowałyby do żadnej innej twarzy.
Jego
ruchy były niespieszne. Wstał powoli, ręką podpierając się na pniu za
jego plecami. Po czym zrobił krok w tył, a potem kolejny i tak jak
kamień przeszywa toń jeziora, by opaść na dno, on zatonął w magicznym
drzewie na nowo stając się z nim jednym."
Niecałe dwa lata temu Aldieb odkryła, że drzewo zamieszkuje Duch. To
jego obecność czuła przez te wszystkie lata, jego opowieści
wysłuchiwała, zatapiając się w delikatnym szmerze liści. Był jej cichym
przyjacielem, towarzyszem, opiekunem...
Więcej: [link]
Amulet Feith - Wzmacnia on moc Threiyana i pozwala go przyzywać. Otrzymany w zamian za zasługi w Black Kingdom.
Pan Kamycek oraz Gumowy Kurczak – pamiątki z odległej przeszłości, z czasów gdy należała jeszcze do Stada-Kot.
Różne drobne przedmioty, uzbierane przez lata. Wstążki, koraliki, pióra, medaliony… zaklęcia i magiczne mikstury, nawet książki, ubrania, sztylety i innego typu przeróżne przedmioty, których obszernej listy nie zna nawet sama Aldieb.
Szmaragdowy kamień - Odsiewnia myśli. Kiedy spojrzysz na niego i zechcesz przestać o czymś myśleć, zabierze tą myśl, a na nim pojawi się niewielki obłoczek, który wędrować będzie po wnętrzu kamienia. Zawsze możesz wrócić do danej myśli, wystarczy tylko chcieć. (Prezent, który otrzymała na stadnej Wigilii w 2014 roku.)
POWIĄZANIA
Bree,
Awaria, Shikoku, Florence – przybrane dzieci, którymi
opiekowała się przez jakiś czas. Bree przygarnęła jeszcze w LJ. Młoda czarna
pantera szybko urosła mimo utraty prawdziwych rodziców szybko zaaklimatyzowała
się w stadzie i zaprzyjaźniła się z lwem Roy’em, synem przyjaciółki Aldieb –
Rubi.
Pozostałą trójkę, dwa młode lwiątka i nieco starszą
tygrysicę, przygarnęła już w Stadzie-Kot. Kocięta pełne energii, z tysiącami
pomysłów na sekundę, gdzie tylko się pojawiły można się było spodziewać
jakiegoś głupiego dowcipu, co przysporzyło ich opiekunce wiele kłopotów. Gdy
osiągnęły wiek dojrzałości opuściły stado, szukając własnej drogi.
Fene
& Tir – dzieci rodzone, poczęte przez proces zapylenia,
bądź też już w fazie płodowej przedostały się wprost do jej macicy przez wrota
Narnii, ojciec nieznany, choć padały pewne podejrzenia w stronę znajomych drzew
i traw. Inną opcją może być podanie pigułki gwałtu bądź innego narkotyku, gdyż
aktu seksualnego, pytana nie pamięta. (Istnieje wiele teorii na ten temat,
wszystkie równie niewiarygodne.)
Z racji iż Aldieb za dziećmi nie przepada, a wręcz
się ich boi, matką była nie najlepszą, co zaowocowało w psychice jej
podopiecznych. Przy czym towarzystwo nienormalnych ciotek (patrz: Destroy,
Koga, Luna, Anaid i kogo tam jeszcze posiało) wcale na rozwój młodocianych
umysłów nie pomagało. (Choć niektórzy mogliby się z tym faktem spierać.)
Tir, z początku nieporadna i rozkoszna klucha wyrósł
na osobnika aspołecznego, stroniącego od towarzystwa i więzi rodzinnych.
Zaopatrzony w ponurą i nieprzystępną naturę, wkrótce po osiągnięciu dojrzałości
opuścił stado i już więcej się nie pojawił, przyprawiając rodzicielkę o
głębokie wyrzuty sumienia.
Co innego można powiedzieć o jego siostrze, Fene,
która zdecydowanie wdała się w matkę, tak wyglądem, jak i zachowaniem – przy
czym tego drugiego ucząc się głównie przez naśladownictwo, choć nie można
powiedzieć, że brakło jej ku temu wrodzonych predyspozycji.
Z wyglądu bardzo przypomina swoją matkę –
ciemnobrązowe futro, długi ogon i uszy. Jest od niej trochę mniejsza, ma
nieznacznie krótsze łapy. Gdy na jej sierść pada słońce, można dostrzec
nieznacznie zielonkawe refleksy. Jej ślepia są koloru fioletowego, o pionowej
źrenicy. Na wysokości kości policzkowych ma wymalowane czarne znaki runiczne.
Fene otrzymała przydomek Pani Ciszy – pewnego dnia,
został jej on nadany przez Tiinkerbell. Nikt nie wie dlaczego, Tin po prostu
wiedziała, że tak właśnie jest, że młoda samica ma jakiś związek z Ciszą.
Po za tym odziedziczyła związek z naturą (trudno
rzec, po którym z rodziców…), jednak jej zdolności nie są jeszcze dobrze
rozwinięte, czy poznane.
Podobizna: [link]
Tiffany
– przybrana młodsza siostra, choć nieoficjalnie, jednak tak właśnie Aldieb
traktuje skrzydlatą wilczycę. Działająca na nerwy, irytująca, ale cokolwiek by
nie zrobiła i tak kochana.
Szera
–
towarzyszka już od wielu lat. Trudno z czystym sumieniem powiedzieć, że
przyjaciółka, ponieważ to słowo jest nieadekwatne do więzi łączącej ją z szarą
samicą. Powierniczka myśli.
Można by tu wymienić jeszcze wiele, wiele osób. Wszystkich
wspaniałych ludzi, którzy przewinęli się w jej życiu, a których wspomnienie
trzyma w sercu. Niestety opisywanie ich wszystkich zajęłoby zdecydowanie zbyt
dużo czasu.
INNE
INFORMACJE
Z Pamiętnika: "Misje "Wybrańcy, obrońcy stada"; Jeszcze w dawnym HOTN została dobrana
grupa ośmiu osób z mocami, która miała bronić stada. Niestety nie udało
im się dokończyć misji, więc smoki porwały Wandessę. Jednak po kilku
tygodniach wybrańcy znów zostali powołani, niektóre osoby się zmieniły.
Prowadziła ich Magika, która okazała się zdrajczynią. Jednak dzięki
wytrwałości stada, udało się uratować przywódczynię."
Wybrańcy - Aldieb była jedną z wybranej
ósemki, otrzymała moc władania powietrzem. Długo nie mogła uwierzyć, w
to co się działo, jednak gdy tylko poukładała sobie wszystko w głowie,
natychmiast zajęła się powierzonym zadaniem. Wybrańców, czekało wiele
niebezpieczeństw i przeciwników, z którymi zmagali się długo i dzielnie.
Niestety, koniec końców, skończyło się to ich klęską - zawiedli. Ich
przywódczyni została wzięta w niewolę, a stado upadło.
Misja na ratunek Wandessie
- odbyła się za czasów Herd Of The Dreams. W tamtym okresie słyszało
się plotki, według których Wandessa była przetrzymywana w niewoli i
można było znaleźć sposób by ją uratować. Niedługo potem zjawiła się
Magika, a w stadzie wybrano grupę, która miała podołać niebezpiecznej
misji. Tak jak i poprzednim razem wybrano ósemkę, a jedną z
przydzielonych osób była właśnie Aldieb.
Zadanie
zakończyło się pomyślnie, Wandessa została uratowana, a Stado Nocy
powróciło. Niestety jedna osoba już nigdy nie powróciła, Gold Fire tę
wyprawę przypłaciła własnym życiem.
Zadanie - "Pierścień
Czarnego Feniksa" - "Twoim
zadaniem jest odnalezienie Mrocznego Sanktuarium, w pobliżu którego
przebywa ten ptak. Z pomocą przyjdzie Ci właściwości rangi ‘cień’.
Dzięki niej możesz skutecznie tropić. Gdy odnajdziesz feniksa, musisz
zdobyć jego pióro, jedyne, które ma na sobie znak Pierścienia Śmierci. Na drodze
spotkasz wiele przeciwników, a ponieważ udajesz się do Mrocznego
Sanktuarium, będą to Twoje najgorsze koszmary."
Misja, która polegała na udaniu się do Mrocznego Sanktarium, by
tam zmierzyć się ze swoimi najgorszymi koszmarami i odzyskać pióro
Czarnego Feniksa, o niesamowitych, magicznych właściwościach. Aldieb
długo krążyła po ciemnych korytarzach, błądząc pośród własnych lęków i
obaw, wędrując na pograniczu snu i jawy, rzeczywistości i nierealności.
Udało
jej się przetrwać i przejść przez ten piekielny labirynt, jednak w
momencie kiedy już zbliżała się do wyjścia, los postawił na jej drodze
Strażnika Sanktuarium. Ognistego demona, o potężnej, smoliście czarnej
sylwetce i płonących ślepiach. Pozostawiona bez wyboru, musiała się z
nim zmierzyć. Podczas walki, jego
żrąca, trująca krew dostała się do jej oka, a wkrótce potem z
wycieńczenia i wskutek odniesionych ran, straciła przytomność Po walce z
monstrum umierała.
"Zatoczyłam się na uginających się
pode mną łapach i upadłam, prawie lądując pyskiem w strumieniu. Podciągnęłam
się jeszcze parę centymetrów, czując nagła potrzebę zanurzenia łba w lodowatej
cieczy. Byleby ugasić ten ból, rozchodzący się mroźnymi mackami od płonącego
oka.
Nachylając się nad wodą, zobaczyłam
coś co kazało mi się zatrzymać. Złote ślepię utonęło w smolistej czerni, jakbym
przejęła cechy własnego demona. Oszalałam. Oszalałam i pochłonie mnie mrok.
Mrok, mrok… ciemna czerń wszędzie wokół. Światła zgasną jak na życzenie."
Wtedy
do akcji wkroczyła Sanetille - siostra Risplendente, która w
Sanktuarium odbywała swą karę. Przegoniła czarną, by potem przenieść
umierającą samicę na powierzchnię. Udało
jej się częściowo ją uleczyć, natomiast martwe już ślepię wyrwać ze
świata śmierci.
Niestety skończyło się to tak, że przez jej lewe oko widzi Świat
Umarłych,
zagubione dusze, które nie mogą odnaleźć spokoju.
Mimo, że Demonica wykonała niesamowitą pracę, przywracając Aldieb życie, zainfekowana
krew wciąż krąży po jej żyłach, zatruwając ciało, umysł i myśli. Zabija
niezwykle powoli, bez pośpiechu, prawie niezauważalnie... a jednocześnie
skutecznie. Jest dręczona, przez koszmary i upiorne wizje. Często miewa irracjonalne lęki.
Przy czym widzenie duchów w niczym jej nie pomaga.
Można
by zadać pytanie, czemu samica zdecydowała się na tak niebezpieczną
wyprawę. Czy opłacało się ryzykować własnym życiem, tylko po to by
zyskać jakąś moc?
Niestety
sprawa nie jest taka prosta, jak mogłoby się na pierwszy rzut oka
wydawać. Wszystko sprowadza się do przejęcia przez Aldieb władzy nad
stadem. Została przywódczynią, przyznawała zasługującym na to członkom
stada tytuł Zasłużonego, z którym, między innymi, wiązało się otrzymanie
własnego demona. Jednak samica nie miała takiej władzy nad nimi, jak
poprzednia Alpha. Nie była Wandessą - Panią Śmierci. A ta, nie
przekazała jej oficjalnie władzy. Wkrótce demony zorientowały się, że
zostały oszukane, szukając sprawiedliwości, zażądały życia złotookiej.
Aldieb, mając na karku czyhające na nią stworzenia piekieł, łapała się
ostatniej deski ratunku. Zdobywając się na odwagę, czy może raczej
desperację, postanowiła zawrzeć układ z prześladowcami. Miała otrzymać
cenny czas, który miał jej pozwolić na udowodnienie demonom iż zasługuje
na miano przywódczyni stada, zasługuje na to, by sprawować nad nimi
kontrolę. Trudno orzec dlaczego się zgodziły, być może chciały móc
dłużej patrzeć na jej cierpienie, mieć więcej sposobności do jej
poniżania.
Samicy udało się wykonać misję, zyskała nowe moce, a w między czasie przy jej boku pojawił się Threiyan. Wtedy w towarzystwie dwóch demonów oraz bliskiego jej Wiatru, zstąpiła do Królestwa Demonów.
Samicy udało się wykonać misję, zyskała nowe moce, a w między czasie przy jej boku pojawił się Threiyan. Wtedy w towarzystwie dwóch demonów oraz bliskiego jej Wiatru, zstąpiła do Królestwa Demonów.
~***~
Take me away upon a plateau
Far, far away from fears and shadow
Strengthen my heart in times of sorrow
Light the way to bright tomorrows
~***~
Opowiadania:
Frosty Night I
Ashes.
Sleep.
Haunted by fear.
Shadow sun.
"Time is over." I
"And turn the white snow red"
Porcelanowa lalka.
Zadania:
Zadanie na Szamana
-------------------
*Fragmenty
tekstów pochodzą z piosenki: Globus - Take Me Away
**Reszta tekstu pisanego kursywą pochodzi z moich starych opowiadań, dotyczących tej postaci, bądź z Pamiętnika.
**Reszta tekstu pisanego kursywą pochodzi z moich starych opowiadań, dotyczących tej postaci, bądź z Pamiętnika.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz