środa, 8 października 2008

Powrót.

[8 października 2008, Shy Dogs]

Jak zwykle se szłam, no bo co ja innego mogłam robić? xD Było mi chłodno, więc przyspieszyłam do truchtu, żeby się rozgrzać. Nagle zobaczyłam jakiś błysk w trawie. Ale pomyślałam, że to tylko m oja wyobraźnia… Biegłam dalej, okolica była jakaś ponura, ale że byłam w dobrym nastroju nie przejmowałam się tym. Tylko ja, przyroda i moje myśli…. Nagle poczułam na plecach podmuch lodowatego wiatru. Zadrżałam z zimna i obejżałam się. Za mną stała jakaś wilczyca. jeje sierść była biała, bielsza niż śnieg, a całe ciało pokrywały błękitne, świecące znaki.
- K-kim jesteś? – zapytałm nieśmiało i na wszelki wypadek zrobiłam krok do tyłu.
- Nie zrobię CI nic złego, chcę tylko pomóc – odpowiedziała wilczyca, jej głos był wysoki, nie mal nieziemski, ale jednocześnie tak piękny, że nie dało się go nie słuchać.
- Niby w czym? – zapytałam z więikszą pewnością niż przed chwilą – nie potrzebuję pomocy, radzę sobie doskonle sama.
- Możliwe, ale ja widze że trzeba Ci pomóc, chodź za mną.
Zawachałam się. A jeśli to była pułapka? Echhh… pokręciłam głową i ruszyłam za wilczycą. Ze zdumieniem spostrzegłam, że jej łapy nie zostawiają śladów w miękkim podłożu. Nie zastanawiałam się już nad tym, i tak nie znalazłambym stosownego wytłumaczenia. Teren powoli się zmieniał, nigdy jeszcze tu nie byłam.
- A, czy ja…będę mogła sama wrócić? Nigdy tu nie byłam i…-urwałam w pół zdania, bo w tej chwili zobaczyłam wielką górę, tak wielką, że jej wierzchołek krył się w chmurach. U podstawy góry zobaczyłam czarna plamkę. To pewnie jaskinia-pomyślałam. po kilku minutach byłyśmy już na miejscu. Wilczycyca, tak jak podejżewałam, zaprowadziła mnie do jaskini. Nie byłoby w niej nic niezwykłego, gdyby nie srebna miska stojąca na środku pokoju, wypełniona była wodą. Było w n iej cos niesamowitego i magicznego. Wilczyca usiadła z jednej ztrony miski i ruchem głowy kazała mi usiąć na przeciwko. Zrobiłam jak kazała.
- A teraz zamknij oczy, skup się i wyobraź sobie twój doskonały świat
Zdziwiłam się nasd tym ostatnim, no ale dobra, zrobiłam znów co kazała. Zamknęłam oczy, skupiłam się i zaczęłam wyobrarzać sobie doskonały świat… Nazywałby się Aldlandia…[nie ma to jak samo uwielibienie xDD] Na wszystkich drzewach owocowych rosłyby jabuszkaaa, a na wszystkich innych żele xDD W każdym sklepie byłyby sprzedawana żele i jabuszka i czekoladaaa^^ A ten świat byłby założony przeze mnie, ale nikt by o tym nie wiedział i wszyscy żyli by długo i szczęśliwie. [Koniec xDD]
Nagle wilczycy odchrząknęła, co wyrwało mnie z mojego idealnego świata xDD Otworzyłam oczy i spojżałam na wilczyce. Patrzyła n mnie jak na jakiegoś ufoludka [Ej, no chyba nie jest jeszcze aż tak źle, co?]
- Emmm… coś nie tak? – spytałam nie wiedząc o co jej chodzi
- Nie nic. Ale chyba powinnaś już iść. – wypchnęła mnie z jaskini – idź prosto, przy wielkiej sośnie skręć w prawo, potem koło jeziorka, a dalej powinnaś już sama trafić. Żegnaj – i już zniknęła w jaskini.
Wzruszyłam ramionami. Jakaś dziwaczka i tyle xDD
i wróciłam do Was^^