[30.01.2012, - ]
- O, patrz. Dziura.
- Co jest w tej dziurze?
- Nie wiem. Chcesz wiedzieć?
- Tak.
- Ale, żeby się dowiedzieć będziemy musieli do niej wejść.
- To źle?
- Nie wiemy, co możemy tam zastać.
- Na przykład co?
- Wszystko.
- Co to jest wszystko?
- Wszystko… jest przeciwieństwem niczego.
- Musi być strasznie ciasno w tej dziurze.
- Możliwe. Więc wyobraź sobie, że wchodzisz do takiej dziury i okazuje się, że ma zupełnie inny kształt niż ty.
- Wtedy można wyjść.
- A co jeśli nie sięgasz do wyjścia?
- Musisz tam zostać.
- Na zawsze sam.
- Chyba, że ktoś inny też wejdzie do dziury.
- To będziecie sami we dwoje.
- Jak można być samym we dwoje? Przecież jesteś ty i ktoś jeszcze.
- …
- A co jeśli ktoś wszedł do tej dziury i nie może się wydostać? Musimy mu pomóc!
- To już nie jest nasz problem.
- Czemu nie nasz?
- Bo, gdybyśmy martwili się o każdego człowieka na ziemi, nie starczyłoby czasu dla nas samych.
- Nie da się żyć bez czasu?
- A próbowałeś kiedyś?
- Nie.
- Ja też nie.
- Nie wejdziemy do tej dziury, prawda?
- Nie.
- Myślisz, że dziury są niebezpieczne?
- Czasami.
- Skąd wiedzieć kiedy są, a kiedy nie?
- Tego nie można wiedzieć.
- Rzeczywiście są niebezpieczne.
- Tak.
- Idziemy?
- Tak.
- Więc chodźmy.
- Chodźmy.