[? 2009, HOTN]
Al...Żabko...
Kochanie Ty moje... Czas wstawać...
Zasłoniłam oczy łapą i zamruczałam coś niewyraźnie w nadziei, że natrętny głos da mi spokój.
- ALDIEB, WSTAWAJ!!!
- Ccccco... co? - Poderwałam się do pozycji siedzącej i zamrugałam, oślepiona jasnym światłem wpadającym do jaskini.
- Aaaaaa! Co Ty tu...? OO" - Wydarłam się, odskakując na widok fioletowego pyska tuż przy moim nosie. Złapałam się za serce, dysząc ciężko.
- Cześć! - Nay przywitała sie jakby nigdy nic z wyszczerzem na gębie - Już słonko świeci, czas wstawać.^^
Spojrzałam na nią nieprzytomnym wzrokiem. Wilczyca wyglądała, jakby czegoś ode mnie chciała.
- Al... Co Ty tu robisz...? - Spytała z podejrzliwa miną.
Rozejrzałam się i wytrzeszczyłam oczy.
- Co ja tu...?
- No właśnie chciałabym wiedzieć. Zastałam Cię tu wtuloną we mnie i uśmiechającą się głupkowato przez sen. - Powiedziała, nadal się uśmiechając.
- Aa... bo ten... widzisz... śniło mi się, że w nocy było mi zimno, bo teraz ten śnieg i w ogóle... no i się wybrałam do Ciebie, bo Ty jaskinię masz najbliżej moich terenów i... - Zawiesiłam głos, robiąc zakłopotaną minę. - Mogę u Ciebie troszkę pomieszkać?^^ - Spytałam z nadzieją w oczach. - Proszęęę! Potem znajdę sobie jakąś jaskinie na swoim terenie, no ale teraz wszystko zasypane śniegiem i tak jakoś nie ma jak... to mogę?
- Możesz, możesz. - Wyszczerzyła się. - Ale najpierw wykombinujemy coś do żarcia. - Chwyciła mnie za łapę i wyciągnęła na zewnątrz.
- Pfhhh - Poczłapałam za nią z ociąganiem. - A nie możemy poczekać, aż samo przyjdzie?
Naysha spojrzała na mnie jak na wariatkę.
- No jasne, że nie! Przestań marudzić i lepiej się rusz ;p
Poszłyśmy do lasu w nadziei, że tam znajdzie się jakaś zwierzyna, jednak jak na złość wszystkie zjadliwe zwierzęta wywiało. Nagle usłyszałyśmy głosy, idąc dalej, dobiegł naszych uszu dziki rechot, a zaraz potem cichy charkot. Nosz nie dało się po prostu nie poznać tych głosów.
- Szera! Moon! - Wybiegłam z radosnym okrzykiem na polanę i o mało co się nie zderzyłam z gepardzicą.
- Hejka - Przywitała się Nay, wychodząc z lasu zaraz za mną. - Co porabiacie? ;)
- A jak myślisz? - Mruknęła Szera, uśmiechając się szeroko.
- No tak... - Nay zaśmiała się.
- Jeeb!!!
Odwróciłam się zdziwiona.
- Czego? O__o" - Spytałam się Mamanity, która zatrzymała się tuż przede mną.
- In Famous się gdzieś zgubił. - Powiedziała ze śmiertelnie poważną miną.
- to go znajdź. Oo"
- No wiesz... - Obruszyła się.
- Widziałam go jakiś czas temu. - Powiedziała Lady cicho. - Mówił, że zabiera dzieci na polowanie.
- Acha - Odrzekła krótko Mama.
I wtedy weszła ONA. 8D'
- Aaaaaaas! - Wydarłam się i z miejsca się na nią rzuciłam, by ją wytulać.
- Hehe - Również się przytuliła i usiadła. - Ja. ;)
(...)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz